piątek, 13 czerwca 2008

Jak zwykle.

Biegam. Codziennie. Rano albo wieczorem. Od kilkunastu dni, budzę się trochę po szóstej. Zakładam szorty, koszulkę, bluzę, biorę iPoda i pokonuję paryskie uliczki. Nawet nie wiem kiedy, mija godzina. Wracam do domu. Prysznic, zmiana ubrania, na garnitur i koszulę z krawatem. Choć nie, dziś bez krawata. Mogę sobie pozwolić na luz. W metrze tłumy ludzi. Stoją, siedzą, czytają gazety, piją kawę. Obok mnie młodzieńcy. Rozmawiają o dzisiejszym meczu Francja - Holandia. Wierzę w Holendrów. Ostatnio ładnie skopali tyłki Włochom. Oczywiście im tego nie powiem, bo póki co jeszcze tu mieszkam, pracuję, żyję.

W drodze do pracy, wpadam na śniadanie. Jak zwykle dostaję przepyszną kawę i grzanki. Mała chwila odpoczynku. Mam czas na przeczytanie kilku stron książki. Śniadanie jest dobrym czasem na przemyślenie kilku spraw, na ułożenie sobie małego planu. Co, jak, gdzie, z kim. Zostawiam 5 Euro i ruszam dalej. Do pracy mam już tylko kilka kroków. Jak co dzień zapominam wyjąć z torby kartę magnetyczną bez której nie wejdę. Jak zwykle tamuje ruch przy drzwiach. Jak zwykle uśmiecham się przepraszająco i obiecuję sobie, że następnego dnia pomyślę o tym wcześniej.

W pracy gorąco. Pewnie znów padła klimatyzacja. Ostatnio dość często sie to dzieje. Wchodzę do biura, zawieszam marynarkę na oparcie krzesła, podwijam rękawy, włączam monitory. Dzień dobry w piątek.

41 komentarzy:

korkowo pisze...

Pewien gest pojawił się opisany dokładnie tak samo u innego autora.
Widać sprawia wam on przyjemność.

A mnie czytanie o nim...

womenly pisze...

Dzień dobry w piatek. Cóż mogę powiedzieć, zjedzenie śniadania o 6 rano w Wawie to czysta abstarkcja chyba że jakiś fast food. Mogę tylko pozazdrościć i pomarzyć.

ropucha pisze...

można w Polsce zjeść śniadanko o szóstej rano pod warunkiem ze zrobimy bądź ktoś zrobi dla nas...no i jeszcze trzeba takowe spożywać:)
nie wiem czy ktoś podobnie coś opisał i mało mnie to obchodzi dziś zwyczajowo gryzę:P

dzień dobry w piątek który ponoć lubię;)

Anonimowy pisze...

womenly - w Warszawie byłem tylko dwa razy, więc nie wiem jak jest. Ja tu akurat jadłem śniadanie trochę przed ósmą. Zazdrościć nie ma czego, a skoro marzysz o tym, to wsiadaj w samolot i przylatuj. Trochę urozmaicisz tą swoją stagnację, o której piszesz :)

ropucha - dobra odpowiedź ropuszko. Dlaczego gryziesz ? Tak piątkowo czy tak jakoś inaczej, specjalnie ? :)

womenly pisze...

No i teraz nie wiem. Śląsk ze słońcem, czy romantyczny Paryż. No przecież się nie rozdwoję hahaha

jimmboy pisze...

womenly - Paryż nie jest wcale taki romantyczny jak to opisują w książkach lub pokazują filmy. Normalna, europejska stolica. Choć ma w sobie tą magię. Te francuskie uliczki, kawiarnie, ludzie. Coś w tym jest.

womenly pisze...

Oj ma i jest romantyczny ,parę razy byłam ale dosłownie w przelocie. Lubię takie miejsca. A dlatego napisałam, że o 6 nic się nie zje rozsądnego bo ja od 6.30 pracuje. Koszmar

jimmboy pisze...

womenly - to o której Ty wstajesz ?

womenly pisze...

O której wstaję no cóż 5 rano.

ropucha pisze...

zawsze rano mam zdrowsze podejście do życia niż później zawsze rano gryzę i zawsze rano...a nic:)

Anonimowy pisze...

hm......... no cóż o 6 rano to ja nie wiem czy przełknęłabym cokolwiek prócz czarnej kawy ....

jimmy słoneczko ... a może opisik dokładniejszy ... bo w filmach jak i w opisach życia zasze pomijamy szczotkę do zębów , mycie jakiś części ciała (z dokładnym opisem hihih) zamykanie drzwi lub auta na klucz....

a z tymi drzwiami na kartę magnetyczną ... przyznaj się po prostu lubisz ... jak reszta czeka i patrzy na Twój tyłek ;);)

ps.co z kotkiem?

uczesana bez przesady

Anonimowy pisze...

dzięki za odwiedziny, poczytam w wolnej chwili. "zazdroszczę " tego Paryża - to moje marzenie.

Anonimowy pisze...

Witam, pozwoliłam sobie na rewizytę :) Bardzo interesujący początek dnia, taki ze smakiem ...

xxxx pisze...

,,witam w piątek:),widze że dyskusja znów na całego:D

jimmboy pisze...

rozczochrana - śmiem wątpić w to, że zainteresuje kogoś jak myje żeby, jakiej używam pasty do zębów, i czy dłużej myje lewe ramię czy prawe.
Ale fakt, zapomniałem napisać, że zamknąłem drzwi na klucz :)
Choć w książkach właśnie cenię takie dokładne,szczegółowe opisy, bo ponoć diabeł tkwi w szczegółach :)

z kartą magnetyczną trafiłaś w 100%. nie ma to jak poczuć o poranku kilka spojrzeń ślizgających się po moim tyłku ;)

kocur już jest. czarny z białymi łatkami. ale imienia jeszcze nie posiada.

xyz - zapraszam :)

krasnal - dziewczyny jak zwykle się nakręcają. oglądałeś mecz ?

womenly pisze...

Już nakręcać jedna nie będzie za chwile rozpoczynam weekend. To są własnie plusy rannego zaczynania pracy

jimmboy pisze...

Ja też wcześnie wstaję a weekend będę miał dopiero za kilka godzin. I co mi po rannym wstawaniu ? :)

emilly pisze...

w zasadzie mógłby to być opis poranku polskiego dj'a /radiowego/ w Paryżu :)

,,,,,,,,,,,,,,,,,, pisze...

to kocur?? trza wykastrowac bo będzie Ci sikał gdzie popadnie .. :)
a z tymi zczegółami to mógłbyś spróbowac ... może byś się zdziwił:);)

napisałabym .. jimmy ucho zapomniałeś lewe umyc....

a kocurek to możesz nazwac moim imieniem jak zeleze Ci za skóre zawsze będziesz mial na kim się wyzyc:)))))))))))))))))))))))))))

piątek .. szlag by go trafił .......

ropucha pisze...

cala radość życia współrozmówców szlag trafił co jest zostawiam was na chwilkę i od razu wszechogarniający pesymizm albo nie doczytałam albo ktoś ma kotka i sie nie chwali :P:P:P
a ja sie pochwale mam żółwika śliczny mój kochany pancernik czerwonolicy heeeeeeeee:)

,,,,,,,,,,,,,,,,,, pisze...

Ropuszko jaki pesymizm???? odczucia nie znaczą że są pesymistyczne ..

,,,,,,,,,,,,,,,,,, pisze...

no dobra jak się chwalic to na całego .. ja mam jeża .. wiewiórkę .. szlag trafił wpadła pod koła .. mam koty ... dochodzące ... bażanta ... o i mrówki też są ...(nie wymagajcie abym powtarzała ich imiona:):))
w domu mam psa , królika i papugę rok temu 2 dokończyła żywota ... teraz pies śpi i ma ... ... kolorowe sny ooooooooo jak ładnie :)

Anonimowy pisze...

Powiało pracoholizmem;-))Ale dziś zaczyna się weekend, wiec miłego odpoczynku;-)

xxxx pisze...

,no hej-mecz oglądałem-hmm,jeśli gra się z gospodarzem to trzeba grać tak by nie było wątpliwości,a jeśli nie potrafili postawić kropki nad "i" wbijając drugą bramkę to mamy co mamy-i tak tylko dzięki Borucowi był remis,,,-a po meczu odpłynąłem:P,i jeszcze odczuwam skutki,,,,

właśnie czytam czytam,że dziewczyny się rozkręciły-kurde zostawić na chwile a towarzystwo do Ciebie się wyniosło:D:D udanego weekendu-ja dla odmiany od jutra zaczynam popołudniówki :D

xRes pisze...

Jimmboy - jak nastroje lokalne po holenderskiej "burzy"? :) Powinni się czuć jak rozjechani czołgiem... Choć nie można odmówić Henry'emu geniuszu i "dostawienia" nogi w odpowiednim momencie. No ale nie wystarczyło... Tak czy inaczej - kibicowałem Holendrom.

Anonimowy pisze...

Dzień doby w niedzielę :)
Lubię piątki - nawet bardziej od niedzieli; dlaczego? to proste ! w piątek zaczyna się weekend :)
Pozdrawiam

ropucha pisze...

może by tak Łaskawiec wpadł i powiedział dzień dobry do kawy hmm???

witam poniedzialkowo:)

xxxx pisze...

no właśnie-jimmboy:D-gdzie biegasz??
zakupy robisz na wieczorny mecz?:D

womenly pisze...

Jimmboy TWA jest niekompletne bez ciebie. Krasnal się pewnie cieszy bo ma trójkącik hahaha

xxxx pisze...

jimmboy-zatrzymałeś się na piątku a dziś mamy już wtorek-czyżbyś został porwany,,?:)
womenly-już mnie posądza że to moja sprawka:/,bo zamiast kwadraciku jest trójkącik :D:D,tylko tak teraz sobie myśle,,,że to może womenly bardziej się cieszy,skoro na to wpadła z tym trójkącikiem:D:D,,,
więc może byś mnie tak nie zostawiał na pożarcie przez dziewczyny:D?

,,,,,,,,,,,,,,,,,, pisze...

ej .. może chłpak się zakochał ... a może leczy kaca jak ropuszka .. a może załamał się po golach ... a może on tak kocha ten targ że chodzi i maca te bakłażany .. (bakłażany są przepyszne zapiekane hm.......... ) a może ....

Jimmboy .... !!!!!!!!!!!!!!!!!

dlaczego nas opuściłeś (hihih)

Krasnalku tak Ci źle?

,,,,,,,,,,,,,,,,,, pisze...

jimmboy a tak na marginesie to co z tym mostem?

womenly pisze...

Nic się nie cieszy z trójkąciku czeka cierpliwie aż TWA bedzie w komplecie.

ropucha pisze...

coś mi sie zdaje ze prosisz sie o tego klapsa werdowniczku :D:D:D:D

Anonimowy pisze...

a Ten dalej udaje że zajęty ..

facet wstaje rano ... z 3 włosami ... co by tu zrobic .. a zrobie sobie na boczek ... na 2 dzień z 2 włosami ... co tu zrobic a zrobie se przedziałek .. na 3 dzień z 1 włosem .. a cooooo tu zrobic z tymi włosami .. a pierd_olę idę rozczochrany .....

Anonimowy pisze...

zycie wyglada ladniej jak jest napisane. jesli kiedys porzuce to moje usa moze zaczne jadac sniadania ladnie pisac albo przynajmnej rznac intelektualistke na blogspocie.
.. i licytowac sie czy sie da zjesc sniadanie w wawie o 6
w chwili obecnej sie polszcze.

Anonimowy pisze...

zycie wyglada ladniej jak jest napisane. jesli kiedys porzuce to moje usa moze zaczne jadac sniadania ladnie pisac albo przynajmnej rznac intelektualistke na blogspocie.
.. i licytowac sie czy sie da zjesc sniadanie w wawie o 6
w chwili obecnej sie polszcze. i nikt nie dzwoni.

take care;-)

ropucha pisze...

kurde teraz to dostaniesz w pysk nie klapsa gdzie łazisz?
dzień dobry w poniedziałek łobuzie:)

,,,,,,,,,,,,,,,,,, pisze...

Ropuszko bo On nas na wytrzymałość która pierwsza pęknie:)

ropucha pisze...

moze by sie tak pokazac cio????

xxxx pisze...

a u Ciebie dalej cisza,,,,hmmm