środa, 28 maja 2008

Powolny upływ czasu.

***

Rozpakowuje swoje życie z kartonów, worków i zapełniam nim wszystkie kąty. Perfekcyjnie ustawiam każdy mebel, tam gdzie jest jego miejsce. Sprawdzam każdy wariant, aż wybieram najlepszy. Oddaje się temu z pasją. Sprawia mi to ogromną przyjemność.

TaJedyna dostaje papiery rozwodowe. Przyjmuje to z wysoko uniesioną głową, tak jakby chciała zobaczyć co jest ponad chmurami. Nie ma żadnych pytań. Wie, że ta decyzja wisiała już nad nami i ktoś musiał zrobić ten pierwszy krok. Mam wrażenie, że jest mi za to wdzięczna.

Paryż opanowały tłumy kibiców. French Open na kortach Rolanda Garrosa. Dyrektorka, wielka fanka tenisa, zdobywa bilety dla kadry zarządzającej. Będę mógł obejrzeć półfinały i finał. Chciałbym zobaczyć w nich Agnieszkę Radwańską.

Sophie. Kobieta o ciepłym głosie, podająca mi najlepszą kawę i croissanty daje o sobie znać. Wybieramy się na spacer. Spokojnie, nigdzie się nie spiesząc, rozmawiamy.
Opowiada o studiach, rodzinie, swoich byłych mężczyznach. Pokazuje mi Paryż swoimi oczami.

Zamawiam książki. Nie mam już czego czytać w czasie stania w korków a i bezczynne leżenie w wannie zaczyna mnie nudzić.