poniedziałek, 19 maja 2008

notka urwana

ostatnio gniewam sie na siebie sam za brak czasu i zmęczenie które nie daje mi usiąść i spokojnie pomyśleć o tym, jak było. i zły jestem na siebie, ze już niemal zapomniałem jej smak, ze nie tak łatwo mogę ja przywołać w wyobraźni. wiec chociaż o tym jak będzie pomyśle, choć oczy sie zamykają i myśli tańczą nieprzytomnie zanim zapadną w sen.
wiec będzie ona, ja, jakiś pokój w tle, oddech, za nim szelest opadających ubrań.
może słowa, może śmiech na początek. pod dłonią gładkość jej długich włosów.
na ścianie jakaś reprodukcja, najpierw wyraźna, potem już nie wiem co. jej usta, jej palce na mnie z łatwością bez pomocy śliny.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

inaczej tu, niż w innych miejscach, nie wiem dlaczego dopiero teraz tu trafiam... na pewno wrócę

Anonimowy pisze...

ja z kolei czasu na myslenie mam duzo za duzo

Anonimowy pisze...

a ja mam wrażenie, że myślenie sprzyja rozwijaniu nam samych siebie.

selena

Anonimowy pisze...

HeJ widzę, że zmieniłeś motto.Ja, kurcze, nie znam hiszpańskiego, więc się nie przyczepię tym razem.Zakładam optymistycznie, że nic tam obraźliwego...A notkę urwałeś w najlepszym momencie...ech... ;)

Pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

miss stanu tabasco - Szukałem odpowiedniego i znalazłem to, które teraz widać. W przełożeniu na język polski brzmi : " Trzeba dbać o siebie żeby korzystać z życia" :-)